Путешествие двадцать третье — Цитаты

«Путешествие двадцать третье» (польск. Podróż dwudziesta trzecia) — юмористический фантастический рассказ Станислава Лема из цикла «Звёздные дневники Ийона Тихого». Впервые опубликован в авторском сборнике «Сезам» 1954 года.

 

… я прочёл о планете, обращающейся вокруг двойной звезды Эрпейи; эта планета так мала, что если бы все жители вышли из своих домов одновременно, то смогли бы разместиться на её поверхности, только стоя на одной ноге.

бжуты, очень разумные существа, обладающие большими познаниями, особенно в физике, прекрасно справляются с этой трудностью, хотя способ, ими применяемый, весьма необычен. А именно: в соответствующем учреждении при помощи прецизионного рентгеновского аппарата делают так называемую «атомную персонограмму» каждого жителя, то есть подробный план, где указаны все до единой материальные частицы, белковые молекулы, а также химические соединения, из которых состоит его тело. Когда наступает время отдыха, бжут втискивается через маленькую дверку в специальный аппарат, распыляющий его тело на мелкие атомы. В таком виде, занимающем очень мало места, он проводит всю ночь, а утром в назначенный час будильник включает аппарат, который, сверяясь с атомограммой, снова соединяет все частицы в нужной последовательности, дверка открывается, и бжут, возвратившись таким образом к жизни, зевает разок-другой и идёт на работу.

 

… wyczytałem o planecie krążącej wokół gwiazdy podwójnej Erpeya, tak małej, że jeśliby wszyscy jej mieszkańcy naraz opuścili domy, nie pomieściliby się na jej powierzchni inaczej, jak tylko podnosząc jedną nogę.

Bżutowie, istoty bardzo inteligentne, posiadające wielką wiedzę, zwłaszcza w zakresie fizyki, doskonale radzą sobie z tą trudnością; co prawda sposób, jakiego używają, przedstawia pewną osobliwość. Oto w odpowiednim urzędzie z każdego mieszkańca planety zdejmuje się za pomocą precyzyjnego aparatu rentgenowskiego tak zwany rysopis atomowy, to jest dokładny plan ukazujący wszystkie co do jednej materialne molekuły, cząsteczki białka i związki chemiczne, z jakich zbudowane jest jego ciało. Gdy nadchodzi pora spoczynku, Bżut wsuwa się przez malutkie drzwiczki do specjalnego aparatu i w środku zostaje rozpylony na drobne atomy. Zajmując w takiej postaci bardzo mało miejsca spędza noc, rano zaś o wyznaczonej porze budzik uruchamia aparat, który na podstawie rysopisu atomowego zespala na powrót wszystkie cząsteczki we właściwym porządku i kolejności, drzwiczki się otwierają i Bżut, tak przywrócony do życia, udaje się, parę razy ziewnąwszy, do pracy.

 

Я явился к знакомому бжуту, забыв предупредить его о визите по телефону. В комнате, куда я вошел, никого не было. В поисках хозяина я открывал поочередно все двери (в неслыханной, но обычной для бжутских домов тесноте) и в конце концов, открыв меньшую, чем прочие, дверку, увидел словно внутренность небольшого холодильника, совершенно пустого, за исключением полки, на которой стояла коробочка с каким-то сероватым порошком. Машинально я взял горсточку этого порошка, но от стука неожиданно раскрывшейся двери вздрогнул и рассыпал порошок на пол.

— Что ты делаешь, почтенный чужеземец?! — воскликнул сынишка хозяина дома, вошедший как раз в эту минуту. — Смотри, ты рассыпал моего папу!

Услыхав эти слова, я испугался и несказанно опечалился, но мальчик сказал:

— Это ничего, ничего, не расстраивайся! Он выбежал во двор и через некоторое время вернулся, неся порядочный кусок угля, мешочек сахару, щепотку серы, небольшой гвоздик и пригоршню обыкновенного песку; все это он положил в коробочку, закрыл дверку и повернул выключатель. Раздалось что-то вроде глухого вздоха или причмокивания, дверца раскрылась, и появился хозяин, здоровый и невредимый, смеясь при виде моего замешательства.

 

Przyszedłem do znajomego Bżuta zapomniawszy uprzednio powiadomić go telefonicznie o wizycie. W pokoju, do którego wszedłem, nie było nikogo. Szukając gospodarza otwierałem po kolei rozmaite drzwi (w niesłychanej, ale normalnej w mieszkaniach Bżutów ciasnocie), na koniec uchyliwszy drzwiczki mniejsze od innych ujrzałem jak gdyby wnętrze niewielkiej lodówki, puste całkiem z wyjątkiem półki, na której stała nieduża kasetka wypełniona szarawym proszkiem. Raczej bezmyślnie wziąłem do ręki garść tego proszku, wtem na odgłos otwieranych drzwi drgnąłem i wysypałem go na podłogę.

— Co robisz, szanowny cudzoziemcze! — zawołał syn owego Bżuta, bo to on wszedł właśnie. — Uważaj, rozsypujesz mi tatusia!

Usłyszawszy te słowa przeląkłem się i zmartwiłem niezmiernie, lecz malec zawołał:

— To nic, to nic, nie przejmuj się! — Wybiegł na dwór i po kilku minutach wrócił przynosząc sporą bryłę węgla, torebkę cukru, szczyptę siarki, mały gwoździk i przy garść zwykłego piasku; wrzucił wszystko do kasetki, zamknął drzwiczki i nacisnął wyłącznik. Usłyszałem coś w rodzaju głuchego westchnienia czy mlaśnięcia, drzwiczki otwarły się i oto mój znajomy Bżut ukazał się w nich śmiejąc się z mego pomieszania, zdrowy i nienaruszony.

Перевод

З. А. Бобырь, 1961

Ещё по теме:

Расскажите своим друзьям: