История бит-литературы — Цитаты

 

‘Антиматика, то есть «воздвигнутая на антиномиях», «кошмарная математика», вместе со следующим разделом бит-апостазии — терафизикой («чудовищной физикой»), постулирует неустранимое срастание мышления и мироздания.

Самым причудливым и, возможно, самым многообещающим для науки плодом терафизики считается гипотеза Поливерсума. Согласно ей, Космос состоит из двух частей, а мы, вместе с материей звёзд, планет, наших тел, населяем его «медленную» половину, или брадиверсум. Медленную потому, что здесь возможно движение со скоростями от нулевой до максимальной (в пределах брадиверсума) — световой. Путь во вторую, «быструю» половину Космоса — тахиверсум, лежит через световой барьер. Чтобы попасть в тахиверсум, надо превысить скорость света: это — всеприсутствующая в нашем мире граница, отделяющая любое место от «второй зоны существования».

Несколько десятков лет назад физики выдвинули гипотезу тахионов — элементарных частиц, которые движутся только со сверхсветовыми скоростями. Обнаружить их не удалось, хотя именно они, согласно терафизике, составляют тахиверсум. Точнее, тахиверсум создан одной такой частицей.

Тахион, замедленный до скорости света, обладал бы бесконечно большой энергией; ускоряясь, он теряет энергию, и она выделяется в виде излучения; когда его скорость становится бесконечно большой, энергия падает до нуля. Тахион, движущийся с бесконечной скоростью, пребывает, понятно, сразу повсюду: он один, как всюду присутствующая частица, и образует собой тахиверсум! Вернее, чем больше его скорость, тем более он «повсюден». Мир, созданный из столь необычайной повсюдности, заполнен, кроме того, излучением, которое непрерывно испускается ускоряющимся тахионом (а он теряет энергию именно при ускорении). Этот мир представляет собой негатив нашего: у нас свет обладает наибольшей, а там, в тахиверсуме, — наименьшей скоростью. Становясь повсюдным, тахион превращает тахиверсум во всё более «монолитное» и жёсткое тело, пока наконец не становится повсюдным настолько, что напирает на световые кванты и снова вдавливает их внутрь себя; тогда начинается процесс торможения тахиона; чем медленнее он движется, тем большую приобретает энергию; тахион, замедленный до принулевой скорости, причем его энергия приближается к бесконечно большой, — взрывается, порождая брадиверсум…

Итак, если смотреть из нашей Вселенной, этот взрыв уже произошел и создал сначала звёзды, а потом и нас; но если смотреть из тахиверсума, он ещё не наступил; ведь не существует какого-то абсолютного времени, в котором можно расположить события, совершающиеся в обоих Космосах.

 

Antymatyka, która jest „na antynomiach stojąca”, a więc „koszmarna matematyka”, postuluje bowiem wspólnie z następnym działem apostazy bitycznej — terafizyką (więc „fizyką potworną”) — nieusuwalny zrost myśli i świata.

Za najdziwaczniejszy i kto wie, czy nie za najwięcej obiecujący poznaniu owoc terafizyki uchodzi tak zwana hipoteza Poliversum, Podług niej Kosmos jest dwudzielny, a my, wraz z materią słońc, gwiazd, planet, ciał naszych, zamieszkujemy jego połówkę „powolną”, czyli bradywersum. Powolną dlatego, ponieważ możliwy jest tutaj ruch z szybkościami od spoczynkowej aż po lokalnie najwyższą — świetlną. Do drugiej, „szybkiej” połowy Kosmosu, tachywersum, prowadzi droga przez barierę świetlną. Aby dostać się do tachywersum, trzeba przekroczyć szybkość światła: ona jest wszechobecną w naszym świecie granicą, oddzielającą każde miejsce od „drugiego regionu istnienia”. Kilkadziesiąt lat temu wysunęli fizycy hipotezę tachjonów — cząstek, które poruszają się tylko z nadświetlnymi chyżościami. Nie udało się ich znaleźć, jakkolwiek one właśnie tworzą — podług terafizyki — tachywersum. A właściwie tachywersum utworzone jest przez jedną taką cząstkę.

Tachjon spowolniony do chyżości światła, zyskałby energię nieskończenie wielką; rozpędzając się zaś energię traci, wydzielając ją pod postacią promieniowania; gdy szybkość jego staje się nieskończenie wielka, energia spada do zera. Otóż tachjon, poruszający się z nieskończoną chyżością, przebywa, rzecz zrozumiała, wszędzie naraz: on jeden, jako cząstka wszechobecna, tworzy właśnie tachywersum! A mówiąc dokładniej — im większą ma szybkość, tym bardziej wszechobecny się staje. Świat, utworzony z tak osobliwej wszechobecności, wypełnia ponadto i promieniowanie, które tachjon bezustannie wysyła, przyspieszając (bo on właśnie w akceleracji traci energię). Świat ten jest odwrotnością naszego: tutaj jest światło najszybszym, a tam w tachywersum — najpowolniejszym ruchem. Stając się wszechobecny, tachjon obraca tachywersum w ciało coraz bardziej „lite” i sztywne; aż wreszcie jest on już tak „wszędzie”, że napiera na kwanty świetlne i wtłacza je w siebie z powrotem; wskutek tego ulega hamowaniu i zwalnia swój pęd; im wolniej się porusza, tym większą zdobywa energię; wyhamowany przyzerowo tachjon — zbliżając się stanem do nieskończenie wielkiej energii — eksploduje, stwarzając bradywersum…

Tak więc, gdy patrzeć z naszego wszechświata, eksplozja owa kiedyś nastąpiła i stworzyła pierwej gwiazdy, a potem i nas; lecz gdyby z tachywersum patrzeć, nie nastąpiło to wcale, ponieważ nie istnieje żaden czas nadrzędny, w którym można by liczyć zajścia obu Kosmosów.

Расскажите своим друзьям: